Ej Ty! Hipokryto!

Z niesmakiem i pewnym obrzydzeniem spoglądałam na ludzi, niemal dostających orgazmu w powszechnie już znany „Black Friday”. Mówiłam: Ci ludzie są szaleni, dają się nabrać na naciągane promocje i ulegają temu szałowi zakupów, który jest tylko manipulacją marketingową. Jak można być tak głupim? – pytałam. Czułam się dumnie wspierając Greenpeace w ich akcji nie kupowania niczego w Czarny Piątek. Ależ to było uczucie…jakbym się wzbiła ponad tłumy i obserwowała ich szaleństwo i ogłupienie z wysokości.

Dwa dni później pojechałam na zakupy do Ikei! Hipokryzja? Ależ tak – w czystej postaci.

Wszyscy jesteśmy hipokrytami, ja, Ty, on i ona również! W mniejszym lub większym stopniu każdy z nas ma momenty, kiedy to zaprzecza swojemu światopoglądowi i swoim zasadom, często nawet sobie tego nie uświadamiając. Prezentujemy pewną postawę, odpowiadającą naszym przekonaniom i stylowi życia, po czym przychodzi moment, w którym coś, ktoś lub my sami sprawiamy, że zachowujemy się zupełnie do naszych przekonań odwrotnie. Nie są to trwałe sytuacje tylko „chwilówki” wręcz – a to już kwalifikuje nas do bycia hipokrytą. Może się mylę, może z psychologicznego punktu widzenie wygląda to inaczej, jednak obserwacja mojego otoczenia i mnie samej skłania mnie do takich a nie innych refleksji.

Jakiś czas temu, pewna osoba, bardzo minimalistycznie podchodziła do życia. Otaczała się tylko niezbędnymi produktami bez skłonności do zostania Amiszem jednocześnie:) Nie podążała za nowymi trendami z prędkością współczesnego człowieka, lubiła dobre i trwałe rzeczy a takich teraz jest już niewiele. Ta osoba zawsze obstawała przy swoim twardym zdaniu, iż konsumpcjonizm i marketing to wrogowie naszych czasów. Co się stało z tą osobą? Chyba już wiadomo. W pewnym momencie egzystencji, „gadżeciarski” świat porwał ją i niesie na fali po dziś dzień. Inna z obserwowanych przeze mnie osób, twierdzi, iż los zwierząt jest bardzo ważny i rani ją złe ich traktowanie – mówi tak, sięgając po uwędzony kawałek kiełbaski. Jeszcze inna opowiada się za deportacją uchodźców, samemu będąc imigrantem. Kolejna, twierdząc iż Bóg daje jej siłę, żyje niemal jak ateista. Moje przesłanie ma w tym akapicie barwę cyniczną – i dobrze! Nie ma hipokryzji bez cynicznej postawy:)

Hipokryzja wywodzi się z oceny wszystkiego co nas otacza, jak też z potrzeby dowartościowania naszego ego. Wydajemy opinię na temat czegoś lub kogoś, by załatać jakąś pustą dziurkę w naszym jestestwie. Nie zważając, że ta sama opinia może dotyczyć nas samych. Taka postawa nie daje nam żadnych korzyści, a prowadzi jedynie do powstania skazy na naszej osobowości. Tak jak ja oceniając „zakupowców”, tak i wyżej wymieniony minimalista jak również kochająca zwierzęta osoba i pozostali, nie mają prawa być przeze mnie ani nikogo w świecie oceniani! Każdy żyje jak chce i jedynie akceptacja tego, że każdy człowiek jest inny i każdy jest na swój sposób piękny, inteligentny i wrażliwy, sprawi, iż zaczniemy w tych ludziach te cechy dostrzegać. Im więcej hipokryzji i cynizmu, tym więcej negatywnej postawy i dostrzegania tego, czego sami w sobie nie chcemy dostrzec. Tak, tak! To jak widzimy innych jest tylko odbiciem nas samych!

Kończąc moje wywody, które nie są podparte żadnymi naukowymi dowodami, a jedynie amatorskimi metodami poznawczymi – moim życiem, chciałam przeprosić wszystkich, którzy zostali przeze mnie ocenieni, zaszufladkowani i zaopiniowani. Jesteście jedyni w sowim rodzaju, kimkolwiek jesteście.

Wasza Hipokrytka

Introweska

Reklamy

11 thoughts on “Ej Ty! Hipokryto!

  1. magdasierocinska pisze:

    mam podobne podejście 😉 Dzień przed ‚wydarzeniem’ niemal wciskano mi na siłę ‚bony rabatowe na black friday’ na każdej ulicy. Brałam z uprzejmości i jednocześnie zastanawiałam się kto ma tyle czasu żeby ścigać się parę godzin po bluzkę z przeceny? wolałam spokojnie poczytać w domy 🙂 heh. No, ale co kto lubi 🙂

    pozdrawiam

    /magadsierocinska.wordpress.com/

    Polubione przez 1 osoba

  2. annhomespa pisze:

    Myślę, że przy promocjach lidla na torebki witchen, tłum ludzi, juz od polnocy krzyczący open the door, open the door jednoczesnie pobijajacy rekord na bieg na 300 metrow do kosza z torebkami i pokazujacy ile torebek mozna niesc w jednej rece- black friday to jakas smieszna, nic nie znaczaca promocja 😀

    Polubione przez 1 osoba

  3. hreindyr pisze:

    Kto jest, ten jest, ale na ten przykład ja nie czuję się hipokrytą i nie sądzę by wszyscy nimi byli. Co zaś się tyczy Black Friday, to akcja nie kupowania niczego w ten dzień wydaje mi się pozbawiona sensu. Wyobraźmy bowiem sobie, że i tak muszę coś kupić. To coś w Black Friday rzeczywiście jest tańsze o kilkadziesiąt EUR. W efekcie, kupując to w piątek, oszczędzam pieniądze (a co za tym idzie, ilość pracy potrzebną do zdobycia środków na ww. zakup). Z kolei, bojkotując Black Friday, niepotrzebnie dokładam do tego zakupu środki, które śmiało mógłbym wykorzystać na coś innego.

    Wiadomo, że należy zachować umiar w rzucaniu się na promocje i przeceny, ale czasem warto sprawdzić co w trawie piszczy.

    Polubienie

  4. mefistowy pisze:

    Lubię podejście mojej połowy, która przed czarnym piątkiem ma już listę rzeczy i przeszukuje internet w poszukiwaniu promocji. Przynajmniej po sklepach nie muszę latać. 😛
    Nie wiem, czy można nazwać to hipokryzją. Żyję w zgodzie ze swoimi przekonaniami, w spokoju ducha ze sobą i nawet, jeśli zrobię coś wbrew sobie, to ma to swój powód. Życie to nie wędrówka z A do B, aby wszystko było proste tylko niebezpieczna droga przez cały alfabet od A do Z poprzez możliwości, próby, zmiany decyzji, czy poglądów. Nie znaczy to, że skoro spróbujemy D to musimy iść od razy do E. Zawsze można wrócić do C, jeśli rozumiesz, co mam na myśli. 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  5. paulinapachla pisze:

    Wszystko to jest takie sporne… Tez nie latam w Black Friday czy Boxing Day po sklepach. A to tez dlatego, ze nie znosze tego szalu i mecza mnie niezmiernie tlumy. Tez nie mam obsesji na punkcie kupowania wszystkiego taniej ( o ile taniej jest faktycznie). Ale faktycznie- jakby sie czasem zastanowic, to nie jest to glupi pomysl, np. jak od dawna planujesz zakup drogiego telewizora, ktory normalnie kosztuje powiedzmy 1000f. A w Black Friday masz okazje go kupic za 300f. To jest oferta. Ale tez patrzac z innej strony- po co nam drogie bajery? 😀 Ale tak- kazdy z nas jest hipokryta w jakiejs dziedzinie. Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s